| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
statystyka Artykuły Najlepsze Blogi

artystyczno-kulturalnie

czwartek, 31 lipca 2014

Sardynia to nie tylko morze, plaże, wakacyjne leniuchowanie i pyszne jedzenie. To także muzyka. Dobra muzyka. I to wbrew pozorom nie tylko tzw. ludowa (np. canto a tenores, launeddas) czy folklorystyczno-etniczna. Być może zaskakująco, na Sardynii słyszy się dużo jazzu. Zwłaszcza w okresie letnim wyspa obfituje w koncerty i festiwale.

Właśnie w momencie, w którym piszę, na scenie Teatru Miejskiego w Cala Gonone, w ramach festiwalu Cala Gonone Jazz rozlegają się dźwięki "Wariacji na temat Paganiniego" Witolda Lutosławskiego. Wykonawcami utworu jest dwójka pianistów o odmiennym życiorysie artystycznym, lecz połączonych świetną techniką, niezawodną wirtuozerią oraz muzykalnością: Gloria Campaner i Leszek Możdżer. Za późno, by zdążyć na ich koncert (czego niezmiernie żałuję i obiecuję poprawę!), ale świadomość, że na sardyńskiej ziemi gra polski pianista rozgrzewa serducho.

Przypomina mi się, jak, jako uczennice szkoły muzycznej II stopnia oraz mieszkanki gdańskiej bursy, gościłyśmy Leszka czasami w naszym pokoju (podkochiwał się w koleżance!). Nie wiedziałam jeszcze wtedy nic o jego mistrzowskim opanowaniu fortepianu. Kiedy usłyszałam go na jego dyplomie, nieopierznego osiemnastolatka radzącego sobie bez mrugnięcia okiem z najtrudniejszymi kawałkami ku uciesze publiczności  oraz niemal litościwej aprobacie komisji egzaminacyjnej, z przyzwyczajenia znudzonej bezbłędnością Możdżera, wcisnęło mnie w fotel. Lecz dopiero, gdy na nalegania skandującej gawiedzi i za pozwoleniem szacownej komisji, Możdżer puścił wodze fantazji i zaczął improwizować, doznałam głębokiego estetycznego szoku. To, że zrobi karierę było oczywiste dla wszystkich. Myślę, że również dla jego rodziców, którzy sprzedali auto, by kupić mu fortepian. Wstawili go do jednego z trzech czy czterech pokojów, które mieli w bloku, być może na Przymorzu (już nie pamiętam dokładnie). Mieścił się niemal co do centymetra. Miejsca zostawało w sam raz na stołek. Ale drzwi już zamknąć się nie dało! Leszek przesiadywał na nim godzinami ćwicząc. To "zjawisko" fortepianu w bloku jest jednym z najbardziej dziwacznych obrazów pozostałych  mi w umyśle po mojej muzycznej przeszłości. Udawało mi się potem jeszcze spotykać Leszka, gdy z "Miłością" przyjeżdżał na koncerty do Bydgoszczy, gdzie studiowałam i udzielałam się z zapałem w nowym, odkrywczym (ach, młodzieńczej naiwności!) nurcie muzycznym - yass. Tym bardziej mi smutno cholernie, że do Cala Gonone pojechać nie mogłam...

Na zakończenie próbka z koncertu Możdżera. Nie jazzowo, ale za to sentymentalnie. :)

Poza tym:

Jazz in Sardegna, Cagliari

Time in Jazz, Berchidda i inne

Ai Confini tra Sardegna e Jazz, Sant'Anna Arresi

 

niedziela, 06 stycznia 2013

Urodzona w 1919 roku Maria Lai jest jednym z najbardziej znaczących artystów sardyńskich. Jej osobista wystawa w ramach przeglądu Pulse Projects w Miami, w The Ice Palace Studios jest tego potwierdzeniem.

maria Lai

Wiosną wystawa objedzie resztę Stanów Zjednoczonych, a później zawita do Europy.

Maria Lai rodzi się w Ulassai, niewielkiej górskiej wiosce. Jest drugą z pięciorga rodzeństwa. Z powodu słabego zdrowia zimą nie uczęszcza do szkoły - przeprowadza się na ten czas do domu bezdzietnego wujostwa, które mieszka na równinie Gairo. To właśnie podczas tych długich zimowych, bezczynnych miesięcy rodzi się w niej zamiłowanie do rysunku. Jej rodzina decyduje na lata szkoły "drugiego stopnia" (gimnazjum) przenieść Marię do ciepłego Cagliari. Tam dorastająca dziewczyna spotyka Salvatore Cambosu, nauczyciela wloskiego, a jednocześnie sardyńskiego pisarza i dziennikarza, który wywiera na nią znaczący wpływ. Zwraca zwłaszcza uwagę przyszłej artystki na znaczenie rytmu, co później znajdzie odzwierciedlenie w jej pracach. Jak sama mówi doceniła "il valore del ritmo delle parole che portano al silenzio" (wagę rytmu słów, które stają się drogą ku ciszy).

W roku 1939 zaczyna uczęszczać do liceum artystycznego w Rzymie. Po jego ukończeniu przeprowadza się do Werony. Z powodu wybuchu wojny nie może wrócić do Cagliari; wyjeżdża więc do Wenecji, gdzie podejmuje studia na Akademii Sztuk Pięknych na wydziale rzeźby. W 1945 wraca na Sardynię, przepływając szalupą ratunkową z Neapolu. Pozostaje w Cagliari do roku 1954-go pracując jako nauczyciel plastyki w szkole podstawowej.

Wyjeżdża do Rzymu z tragicznym bagażem smutku. W jej rodzinnej wiosce ktoś morduje jej brata. Na dziesięć lat wycofuje się z życia w świat ciszy - w tym ookresie zaprzyjaźnia się z innym sardyńskim pisarzem, Giuseppe Dessì. Z jego pomocą odkrywa bogactwo sardyńskich mitów i legend. W latach sześdziesiątych i siedemdziesiątych środkiem artystycznego wyrazu staje się dla Lai krosno tkackie . W latach osiemdziesiątych tworzy cykle "Libri cuciti" (Szyte Książki).

Ósmego września 1981 ma miejsce wydarzenie bez precedensu - wyreżyserowane w całości przez Marię Lai. Pod wpływem wydarzenia z 1861-go roku, które z biegiem czasu nabiera cech legendy, artystka wiąże (dosłownie) Ulassai z wznoszącą się nad wioską górą Monte Gedili. Wszyscy mieszkańcy biorą udział w performance "Legarsi alla montagna" (Przywiązując się do góry). Wiążąc ze sobą domy zużywają 27 kilometrów niebieskiej wstążki, takiej samej, jaką trzymała w odległym roku 1861-szym w dłoni jedyna uratowana z katastrofy dziewczynka. Katastrofę spowodowała część góry, która z nie wyjaśnionych przyczyn pewnej nocy stoczyła się na położone najwyżej domy przygniatając ich mieszkańców.

Maria Lai mieszka w Cardedu, wiosce położonej blisko Ulassai, gdzie w 2008-ym roku otworzono muzeum sztuki współczesnej "La stazione dell'atre" (Przystanek sztuka), w którym znalazło schronienie 140 dzieł artystki. 

 

źródło: wikipedia, www.lanuovasardegna.it,

zdjęcia: www.sardegnastyle.it, www.hotelsumarmuri.com, www.flickrcomphotoscyberio.com, www.arte.go.it,

czwartek, 08 listopada 2012

"3-go listopada zmarł Sebastiano Solinas, kowal." Tyle lapidarny nekrolog. Lecz wraz z tymi kilkoma słowami Sardynia straciła jednego ze swych najoryginalniejszych artystów.

Sebastiano SOlinas

Gdy rok temu odwiedziłam pracownię kowalską "Lu Fraili", Sebastiano Solinas był już chory i nie wstawał z łóżka. Jego syn, Davide, z pozoru nieśmiały, sprawiający wrażenie odludka, z pasją jakby na uwięzi opowiedział mi historię swojego ojca.

Davide Solinas 

Urodzony w 1917 roku dożył godnego pozazdroszczenia wieku 95 lat. Z tych dziewięćdziesięciu pięciu przepracował ponad osiemdziesiąt. Tak, osiemdziesiąt. Zaczął czeladnictwo jeszcze jako chłopiec u pewnego kowala w Arzachena, potem, gdy podrósł i zmężniał, otworzył własny warsztat. Naprawiał pługi, podkuwał konie i tak dalej, zwykła kowalska robota. Rewolucja w jego życiu nastąpiła, jak zresztą w życiu wielu innych Sardyńczyków, gdy, kilkanaście kilometrów od domu Sebastiano - San Pantaleo -  książę Karim Aga Khan doprowadził do powstania oazy dla zamożnych turystów - słynnej Costa Smeralda.

sala wystawowa

W tym czasie u Sebastiano pracował już jego syn, Davide. To on wpadł na pomysł wytwarzania mebli i artykułów wyposażenia wnętrz dla budujących się luksusowych hoteli. Pomysł chwycił. Oryginalne konkstrukcje z kutego żelaza były rozchwytywane. Ojciec i syn dostali zamówienie na łóżka dla hotelu Cala di Volpe. Po nim przyszły inne, również te od klientów prywatnych. Ich wyroby powędrowały w świat, nie tylko poza granice Sardynii, ale poza granice Europy, do Ameryki i Australii. Zadowoleni klienci nadali Sebastiano przydomek "kowal Aga Khan'a".

Poniżej krótkie video w jęz włoskim:

Dziś warsztat jest jakim był kilkadziesiąt lat temu. Jest rozgrzane palenisko, proste narzędzia, zapach metalu. Tylko Sebastiano w nim nie ma. Na piętrze, nad warsztatem znajduje się sala wystawowa. Jest otwarta wtedy, gdy Davide pracuje. Praktycznie codziennie. Do San Pantaleo nietrudno dotrzeć. Leży kilkanaście kilometrów na północ od Olbii. Warsztat kowalski znajduje się przy via Molise 15, wąskiej uliczce schodzącej na prawo od kościoła, ledwie kilkadziesiąt metrów. Wystarczy zapytać.

Do Davide można napisać: davidesolinas63@yahoo.it lub zadzwonić: 0039 0789 65414

ps. na marginesie: proboszczem w San Pantaleo jest polski ksiądz - Jacek.

źródło (również zdjęcia): własne, La Nuova Sardegna, www.sanpantaleo.sardegna.it,

 

piątek, 02 listopada 2012

Dzikie, dziewicze krajobrazy sardyńskie skusiły swym pięknem niejednego reżysera. 

Pierwsze filmy kręcone na Wyspie były dokumentami; w kluczu realizmu interpretowały sardyńską "zacofaną" codzienność. Jednym z pierwszych, i być może aż do dziś, najsłynniejszym, jest ”Banditi ad Orgosolo” (1958) (Bandyci w Orgosolo) w reżyserii Vittorio De Seta, który w roku 1961 na festiwalu w Wenecji zdobył pierwsza nagrodę w kategorii "Debiut". W ślady De Seta pójdzie wielu reżyserów, takich jak: Luigi Zampa w filmie interpretowanym przez Ugo Tognazzi'ego, "Una Questione d’onore" (Sprawa honoru) (1966) lub  F.lli Taviani  w późniejszym "Padre Padrone" (Ojciec - Właściciel) (1977) . Ten ostatni, nakręcony na podstawie książki Gavino Ledda, wygra zlotą palmę na festiwalu w Cannes.  

W niektórych filmach niekwestionowanymi protagonistami są sardyńskie plaże: Cala Luna w "Travolti da un insolito destino nell'azzurro mare di agosto"  (Przytłoczeni niezwykłym przeznaczeniem w błękitnym sierpniowym morzu) Liny Wertmuller, Budelli w "Deserto Rosso" (Czerwona pustynia) (1964) Michelangelo Antonioni'ego, Cala Di Volpe w jednym z 007 "The spy who loved me" (Szpieg, który mnie kochał) Lewis'a Gilbert'a (1977)*

Na Zielonym Wybrzeżu (Costa Verde), w Piscinas, Ingurtosu i Montevecchio, Carroll Ballard we współpracy z Francis'em Ford'em Coppola nakręcił "The Black Stallion" (Czarny Rumak).

Na Sardynii znalazło się miejsce również dla weternów. Tym miejscem jest zwłaszcza półwysep Sini z miejscowościami Cabras i San Salvatore. Jako przykład możemy podać western fantastyczny "2+5 Mission Hydra" (1966), w którym słynny Łuk S'Archittu (Arco di S’Archittu) stał się tłem dla lądujących alienów.  

Znalazło się też miejsce dla komedii. Leonardo Pieraccioni w 2011 nakręcił "Finalmente la felicità" (Nareszcie szczęście) w Santa Margherita di Pula.

Jest też film animowany, "Tottoi" Norifumi'ego Kiozumi, który opowiada historię chłopaka z Dorgali i jego przyjaciółki foki o wielkich oczach rodem z japońskich mangaka. Inspiracją filmu była książka Gianni'ego Padoan'a.

Warto też wspomnieć reżyserów sardyńskich, takich jak Salvatore Mereu, Gianfranco Cabiddu, Enrico Pau , Giovanni Columbu, Peter Marcias, którzy w swoich dziełach decydują się opowiadać dzieje ich rodzinnej ziemi. Najbardziej znanym filmem jest chyba "Ballo a tre passi" (Trzeciak) Salvatore Mereu.

*Tak naprawdę w tym filmie nakręcono zaledwie kilka scen na Sardynii - te, w której James Bond ucieka kretą drogą przed helikopterem, wjeżdża na niewielkie drewniane molo i w swoim białym Lotusie Esprit ląduje w morzu - pod wodą samochód zamienia się w łódź podwodną.

źródła: http://www.sardegnaturismo.it/it/articolo/sardegna-da-film  

http://www.cinemecum.it

zdjęcia: 1, 2 - "Banditi a Orgosolo" - www.cinemecum.it,

             3 - "The Spy Who Loved Me" - www.explodinghelicopter.blogspot.com,

             4 -  "Black Satllion" - www.talltalestruetales.com,

             5 - "Deserto Rosso" - www.stradeperdute.wordpress.com,

             6 - "Travolti da un insolito..." - www.guidatv.sky.it,

czwartek, 23 sierpnia 2012

Po pierwsze autorka bloga chciałaby przeprosić tych, którzy być może pojawiali się tutaj z zamiarem przeczytania jakiegoś nowego artykułu i odchodzili z kwitkiem. No cóż, drodzy Państwo, jak wakacje, to wakacje. Blog też odpoczywał, zwłaszcza w sierpniu, w wakacyjnych miesiącu wszystkich Włochów.

Szczególne przeprosiny dla pani Lucyny, która pod koniec lipca pytała o pożary w okolicach Olbii, a sklerotyczna autorka dopiero teraz zauważyła komentarz!

***

Ten wpis dedykuję z kolei Panu, który pytał o wydarzenia kulturalne pod koniec sierpnia w okolicach Olbii oraz Chia. Co nieco udało mi się wyszperać....

W Cagliari w Thotel (tutaj mapka) trwa do 27go września wystawa sardyńskich technik rzemieśliczych. Podobno warta zobaczenia. Tkactwo, ceramika, złotnictwo, produkcja noży, haft, korek. Czynna od 9 do 21.

29 sierpnia na zamku w Cagliari Luci a Castello - smaki, sztuka i dawne profesje. Od 21 do 24.

30-go sierpnia, coś dla shopoholików. W Cagliari sklepy będą otwarte do północy. Oprócz brzęku monet po ulicach nieść się będzie muzyka i zapach dobrego jadła.

Od 4 do 9 września, ciągle w Cagliari, European Jazz Expo 2012. Ponad 50 różnych koncertów w różnych częściach (placach) miasta.

1-go i 2-go września w kosciółku San Giovanni w Olbii odbędzie się coroczny odpust. Rozpoczyna się w sobotę, po południu (1 września) wspólnym odspiewaniem nieszporów, po czym wszyscy są zaproszeni do jedzenia i picia (mięso owcze i wino) i do ludowych tańców.

W tę samą sobote i niedzielę podobna uroczystość w kościółku Santa Lucia w Olbii. W sobotę wieczorem nieszpory oraz kolacja z flaczkami i winem przy muzyce, a następnego dnia po mszy świętej w okolicach południa "pranzo" czyli obiad z ośmiornic i ryb. Wieczorem tańce, śpiewy i poezja. Do kościółka Santa Lucia dojeżdża autobus miejski nr 6.

Festa di Redentore w Nuoro, 26 sierpnia - przemarsz grup folklorystycznych od godziny 18tej.

A najlepiej zapytać już na miejscu w infrmacji turystycznej, bo często zdarza się, że mniejsze, acz równie interesujące wydarzenia, ogłaszane są niemal z dnia na dzień.

czwartek, 26 lipca 2012

Jesli ktoś z Państwa w tych dniach wybiera się do Iglesias, to może zainteresuje go wydarzenie "Arti e Mestieri nel Medioevo" - "Sztuka i Zawody w Średniowieczu". To już dziesiąta edycja festiwalu. Na kilka dni krużganki klasztoru św. Franciszka przywdziewają średniowieczne szaty. Na straganach można spotkać średniowiecznych zielarza, ciastkarza, kowala, handlarza zwierzętami itd. Będzie równiez okazja do posmakowania średniowiecznych dań, które przyrządzono według antycznych przepisów.

afisz

Program:

26 lipca - 19 00 - rozpoczęcie; wystawa broni średniowiecznej; klasztor św. Franciszka

27 lipca - 18 00 - przemarsz ulicami miasta; 19 00 - zawody św.Guantino, (Castello Salvaterra)

28 lipca - 18 00 - przedstawienie średniowiecznych sztuk i profesji; 19 30 - zawody św.Guantino (klasztor San Francesco); 20 30 - degustacja średniowiecznych dań;(klasztor San Francesco)

29 lipca - 18 00 - przedstawienie średniowiecznych sztuk i profesji; 20 00 - spektakl muzyki, flag, średniowiecznych sztuk walki; 20 30 - degustacja średniowiecznych dań; (klasztor San Francesco)

środa, 25 lipca 2012

W czasie wakacji na Sardynii festiwali i przeglądów muzycznych, folklorystycznych czy enogastronomicznych do wyboru do koloru.

Na przykład d 30 lipca do 4 sierpnia odbędzie się w San Vero Milis, w prowincji Oristano, Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny La Vega (il Festival Internazionale del Folklore La Vega).

milis

Program:

30 07 - rozpoczęcie; przemarsz wszystkich grup folklorystycznych; pozdrowienie ze strony władz; degustacja narodowych dań;

01 08 - występy grup folklorystycznych; degustacje;

02 08 - zwiedzanie okolic Milis;

03 08 - występy grup sardyńskich;

04 08 - zamknięcie festiwalu; występy grup; pozdrowienia władz;

W Porto Rotondo przez całe lato ma miejsce przegląd muzyczno-teatralny; wszystkiego 28 wydarzeń kulturalnych.

Między innymi jeden z ważniejszych włoskich pianistów jazzowych - Stefano Bollani zagra jutro, tj. 26 lipca o godz. 21 00 w amfiteatrze Ceroli w duecie z Brazylijczykiem Hamilton de Holanda na mandolinie. 10 września wystapią Renato Sellani - mój ulubiony włoski pianista jazzowy; bardzo sympatyczny staruszek - oraz Danilo Rea. Duet mistrza i ucznia.  

2 sierpnia natomiast wieczór gier i zabaw dla dzieci: «Portorotondo surprise».

29 sierpnia wieczorny koncert muzyki sardyńskiej - wystąpi Maria Giovanna Cherchi.

O dokładnyt program można zapytac pisząc do: info@consorziodiportorotondo.it lub telefonując pod numer 0789 34105

sobota, 21 lipca 2012

Sardynia jest znanym celem podróży miłośników muzyki - zarówno tradycyjnej, tzw. folkowej, jak i jazz'u. Dwa największe sardyńskie festiwale jazz'owe obchodzą w tym roku 25-lecie istnienia.

Pierwszy z nich to "Time In Jazz" w Berchidda wymyślony i zapoczątkowany przez urodzonego w tej miejscowości trębacza jazz'owego - o dziś światowej sławie - Paolo Fresu. Drugi to "CalaGonone Jazz Festival", który odbywa się na wschodzie wyspy, w Cala Gonone i okolicach.

Time in Jazz w tym roku trwać będzie od 9-16 sierpnia w Berchidda po hasłem "FUOCO" (ogień) (można się tam dostać pociągiem z Sassari lub Olbii; ze stacji do miejscowości jest ok. 2km piechotą; spać można na kempingu przy wjeździe do miasteczka) oraz w dniach 17-18 sierpnia w Sassari. Wśród gości Bill Frisell, amerykański gitarzysta jazz'owy. Oprócz koncertów w różnych okolicznościach przyrody (na głównym placu, w lesie, nad jeziorem itd. niekiedy o oszołamiających porach - około piątej rano przy wschodzie słońca) odbywają sie też wystawy fotograficzne i rzeźbiarskie oraz degustacja win; Berchidda jest znanym producentem win i znajduje się tam znane muzeum wina. Tutaj strona internetowa festiwalu.

CalaGonone Jazz Festival odbędzie sie w dniach 22-29 lipca. Również przy tej okazji będzie można się raczyć winami, zwłaszcza czerwonym Cannonau: w Villa Muscas w Cagliari  22, 23 e 24 lipca oraz 1, 2, 3 sierpnia, w winiarniach w Oliena, Mamoiada i Dorgali. Między popijaniem czas na muzykę  (26-19 lipca) z Wilki finał w sobotę 4 sierpnia w Teatro Comunale w Calagonone, tradycyjnie Gavino Murgia, saksofonista z Nuoro ze swoim kwartetem. Tutaj dokadny program festiwalu.

zdjęcia: www.staytunedlive.com, www.society.it, www.sardegnacultura.it, www.intermezzonuoro.it

poniedziałek, 21 maja 2012

Sardyńczyk, Roberto Meloni, zrobił karierę na Łotwie. Nie żeby było to coś aż tak niesłychanego: obcokrajowiec, emigrant, który w nowej ojczyźnie robi karierę. Przy wyborze bohatera nie kierowały mną żadne szczególne motywy. Ot, znalazłam tę historię i wybrałam chyba dlatego, iż dotyczy muzyka, a ja sama muzykiem jestem. :)

Roberto Meloni wyemigrował na Łotwę po ukończeniu studiów językoznawczych - dostał stypendium w Rydze. Od zawsze związany ze śpiewaniem (pierwszy występ w wieku 4 lat), wziął udział w Talantu Fabrika, łotewskiej wersji Idola. Doszedł do finału, co przysporzyło mu popularności, również dlatego, że był jedynym obcokrajowcem, który kiedykolwiek wziął udział w tym programie.

W roku 2008 ze swoim zespołem Pirates Of The Sea reprezentował Łotwę na festiwalu Eurowizji. Zaśpiewali piosenkę Woves Of The Sea:

 

Ostatnim sukcesem Roberto Meloni jest piosenka "Love is a tango". Videoklip do tej piosenki został nakręcony na Sardynii w Castelsardo i Ardara. Bez wątpienia wybór Sardynii jako miejsca klipu jest doskonałą (i darmową) okazją do reklamy wyspy.

 

Warto wspomnieć, iż właśnie w Castelsardo Roberto Meloni otrzymał statuetkę Navicella Sardegna, która wręczana jest Sardyńczykom za zasługi w rozsławianiu wyspy w świecie. Tę prestiżową nagrodę otrzymali już między innymi: Paolo Fresu (trębacz jazzowy), Gianfranco Zola (piłkarz), Francesco Cossiga (ósmy prezydent Włoch w latach 1985-1992), Bianca Pitzorno (pisarka - głównie dla młodzieży), Anna Tifu (skrzypaczka), Salvatore Mereu (reżyser), Geppi Cucciari (komik, prezenterka telewizyjna).

 
1 , 2 , 3