| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
statystyka Artykuły Najlepsze Blogi

tradycja

wtorek, 08 września 2015

 

"Autunno in Barbagia" tak się nazywa coroczna impreza organizowana w samym sercu Sardynii - Barbagii. Co weekend, od 4 września do 13 grudnia w 28 miejscowościach będzie można poznawać lokalne tradycje, brać udział w produkcji sera czy pieczeniu chleba, zaglądać do domów (również dosłownie), tańczyc, jeść, pić i się dobrze bawić.

manifest

Pomysł zrodził się w roku 1996 w Olienie , pod nazwą "cortes apertas" - "otwarte podwórza". Były one przystankami na mini-szlaku enogastronomicznym. Idea przyglądania się produkcji, a następnie smakowania i kupowania miejscowych wyrobów gastronomicznych natychmiast zdobyła popularność. Od roku 2001 organizację imprezy wraz z poszczególnymi gminami wzięła w swoje ręce sardyńska Izba Handlowa. "Jesień w Barbagii" stała się depozytariuszem autentycznych, nieskomercjalizowanych smaków. 

Oto lista miejscowości biorących udział w tegorocznej edycji:

 
i paesi e le date
sobota, 04 kwietnia 2015

Wielki Tydzień po sardyńsku to Chida Santa. Jego obchody zaczynają się w Niedzielę Palmową. Procesje z palmami (sas Prammas), znane również u nas, nie wyróżniają się niczym niezwykłym. Do powszechnej tradycji należy też przyozdabianie grobu Jezusa (sos Sepurcros) w świątyniach czy poranna procesja wielkanocna (s'Incontru). O wiele ciekawsze, różne dla różnych miejscowości i często wręcz teatralne, są procesja Misteri - procesja z użyciem symbolicznych emblematów pasji Chrystusa - raprezentacje drogi krzyżowej, śmierci czy zdjęcia z krzyża. O ich charakterze decydują poszczególne confraternita czyli bractwa.

lunissanti

Najbardziej widowiskowe (i najbardziej rozreklamowane) uroczystości odbywają się w Cagliari, Alghero, Iglesias i Castelsardo.

lunissanti

Nam udało się wreszcie po kilku latach nieobecności pojechać na obchody Lunissanti (Wielkiego Poniedziałku) do Castelsardo. To święto naprawdę wyjątkowe. Zaczyna się rankiem w kaplicy kościoła Santa Maria w Castelsardo, gdzie celebruje się uroczystą mszę, której uczestnikami są głównie członkowie bractwa Św. Krzyża, spadkobiercy wielowiekowej tradycji kultywowanej przez Benedyktynów z Tergu, niewielkiej miejscowości leżącej niecałe dziesięć kilometrów od nadmorskiej fortecy. 

kościół w tergu

Po mszy z kościoła Santa Maria wychodzi procesja, w której poza wiernymi (tylko świeccy!), uczestniczą ubrani w białe tuniki bractwa, jej najważniejsi protagoniści: gli apostuli oraz li cantori. Pierwsi niosą emblematy męki Chrystusa, drudzy, podzieleni na trzy czterogłosowe/czteroosobowe chóry, towarzyszą im śpiewem. Ich celem jest kościół Nostra Signora di Tergu (Naszej Pani z Tergu). Niegdyś należał do klasztoru Benedyktynów, którzy kierowali życiem religijnym, socjalnym i kulturalnym ludności zamieszkującej te tereny. Pochodzący z XI w. kościół zachował się prawie niezmieniony; zbudowny z czerwonego trachitu z wapiennymi ozdobami jest  wspaniałym przykładem tak popularnej na Sardynii architektury romańskiej (powyżej). 

lnissanti

Procesja jest powolna, trwa kilka godzin. Każdy śpiew jednego z trzech chórów (lu Miserere, lu Stabat, lu Jesu) jest okazją do zatrzymania się. Po dotarciu do Tergu, emblematy męki pańskiej  umieszcza się przed głównym ołtarzem w kolejności ich przybycia, chóry śpiewają, a wierni przyjmują sakramenty. Ok. 13 wszyscy wychodzą na teren przykościelny, gdzie wspólnie zjadają piknik. To moment nie tylko relaksu i zaspokojenia głodu, lecz przede wszystkim celebracja nadchodzącej wiosny. W ten przedziwny sposób ryty chrześcijańskie łączą się z pogańskimi; wywyższanie męki i cierpienia, ofiary z własnego życia współistnieje bez żadnego zgrzytu z owego życia celebrowaniem, z zabawą i radością płynącą z "przyziemnych" przyjemności: jedzenia, picia wina, wspólnego przebywania. 

lunissanti

Po południu procesja w taki sam sposób wraca do Castelsardo. Nim dotrze do kościoła Santa Maria,  o zmroku, przemierza wąskie uliczki wiszącego na urwistej skale miasteczka. Światła zostają zgaszone. Ciemności rozświetlają tylko wątłe płomyki świec i niesione przez uczestników procesji lampiony. Wąż procesji przemyka między rzędami wiernych, gapiów i turystów. Co kilka minut przystanek na archaiczny, niezwykły śpiew przekazywany ustnie z pokolenia na pokolenie.

Gdyby nie flasze aparatów fotograficznych i ekrany smartfonów można by pomyśleć, że się trafiło do średniowiecza... 

lunissanti

17:26, polonia-sardynia , tradycja
Link Komentarze (1) »
czwartek, 05 lutego 2015

Na Sardynii karnawał już się zaczął. Najhuczniejsze obchody jednak jeszcze przed nami. Komu więc zdarzy się być na Sardynii w okresie karnawałowego szaleństwa, niech tak zorganizuje sobie podróż, by trafić tam, gdzie jest najlepsza zabawa!

sartiglia

Każda miejscowość stara się zapewnić swoim mieszkańcom rozrywkę, lecz kilka, czy to z powodu długiej tradycji czy też oryginalności, znanych jest również poza granicami Sardynii. To właśnie tam najlepiej się udać. 

Oto lista:

Dobrej zabawy!

Tagi: tradycje
14:37, polonia-sardynia , tradycja
Link Komentarze (3) »
niedziela, 10 sierpnia 2014

Latem na Sardynii dzieje się wiele ciekawych rzeczy. Pisałam niedawno o festiwalach jazzowych, a dziś lista nadchodzących świąt/odpustów/festynów. Jeśli akurat będziecie w okolicy warto zajrzeć. 

11/12 08 - Aglientu - Festa del Turista (Święto Turysty)

12 08 - Palmadula - Sagra del Maialetto (święto prosiaka)

13 08 - Bortigiadas - Festa della Birra (święto piwa)

13 08 - Iglesias - Corteo Medievale (średniowieczny pochód)

14 08 - Processione dei Candelieri (Porcesja Świeczników)

14 08 - Nulvi - Processione dei Candelieri

14 08 - Sassari - Discesa dei Candelieri (Zejście Świeczników)

15 08 - Torre Grande - Sartigliedda

15 08 - Golfo Aranci - Sagra del Pesce (święto ryby)

15 08 - ALghero - Ferragosto algherese (wniebowzięcie)

15 08 - DOmusnovas - Sagra del fico d'india (święto opuncji)

15 -08 - Oristano - Sartigliedda cavalli della Giara

15 08 - Portoscuso - Sagra del Pesce

19 08 - Ala' dei Sardi - Sagra del maialetto

27/28 08 - Guspini - Sagra del miele (święto miodu)

29 08 - Nuoro - Festa del Redentore (Święto Odkupiciela)

1/2 09 - Cabras - Cosa degli scalzi (bieg bosych)

3/4 09 - Lunamatrona - Mostra della Malvasia (wystawa Malvasia - rodzaj wina)

04 09 - Sedilo - Corsa degli Asini (wyścig osiołków)

04 09 - Oristano - Sagra dei Muggini (święto cefala)

14/16 09 - Assemini - Sagra del pesce

18 09 - Muravera - Sagra del miele

21/23 09 - Cagliari - Equimediterranea (zawody i wystawy konne)

25 09 - Iglesias - Sagra dell'uva e del vino (święto winogron i wina)

Na zachetę kilka zdjęć:

ryby

candelieri

osiołki

00:36, polonia-sardynia , tradycja
Link Komentarze (3) »
piątek, 17 maja 2013

Sassari dwa razy do roku przywdziewa świateczny strój - raz podczas procesji "candelieri" (odbywa się 15go sierpnia), drugi raz podczas "cavalcata sarda", w maju. W tym roku "cavalcata" odbędzie sie w niedzielę, 19go maja.

kobieta z dzieckiem

O godzinie 9 00 ulicami miasta ruszy kolorowy pochód około trzch tysięcy przedstawicieli 64ech sardyńskich miejscowości - wszyscy bez wyjątku w tradycyjnych strojach. Niektórzy konno. (Stąd zresztą nazwa, bowiem "cavalcare" znaczy "jechać konno".) Punktem kulminacyjnym będzie przemarsz przed trybunami ustawionymi w sercu miasta, na piazza d'Italia.

cavalcata

Cavalcata sarda to bez wątpienia jedna z najlepszych okazji ujrzenia  folkloru sardyńskiego w pigułce: w pochodzie biorą udział nie tylko zwykli mieszkańcy, szczęśliwi posiadacze "costume sardo" - tradycyjny strój sardyński kosztuje nawet kilka tysięcy euro! - ale i osławieni Mamuthones oraz Issohadores z Mamoiady, Boes i Merdules z Ottany. O 16 00 na hipodromie Pinna odbędzie się z kolei pokaz konnych akrobacji - jeźdzcy popisywać się będą brawurą stojąc w parach i trójkach na grzbietach koni pędzących w galopie. Dwie godziny, o 18 00 później za sceny na piazza d'Italia rozlegną się dźwięki sardyńskich melodii, przy których będą tańczyć członkowie grup folklorystycznych.

pariglie

Pierwsza cavalcata sarda odbyła się w roku 1899 ku czci króla Umberto I i jego żony Małgorzaty Savoia (Margherita) - zrobiła na nim podobno tak wielkie wrażenie, że entuzjastyczni Sardyńczycy postanowili ją kontynuować. Początkowo odbywała się nieregularnie, by z czasem odnawiać się corocznie. Jest to jedyme święto sardyńskie o charakterze całkowicie świeckim: odróżnieniu od dwóch innych pochodów, w których uczestniczą przedstawiciele całej Sardynii - Sagra del Redentore w Nuoro i Sagra di Sant'Efisio w Cagliari.

 

12:57, polonia-sardynia , tradycja
Link Komentarze (3) »
niedziela, 10 lutego 2013

Sardyński karnawał w pełni. Ostatni trzy dni karnawałowych szaleństw wystawiają uczestników na nie lada próbę: temperatury wahają się od minus 3-ech do plus 8-miu stopni. Na Sardynii to zimno. Baaardzo zimno. Nie mniej jednak chętnych nie brakuje. Ci, którzy zdecydowali się na Sartiglię w Oristano z pewnością wymarzli, zwłaszcza jeśli chcąc zająć jak najlepsze miejsce już od wczesnych godzin rannych ustawili się w najdogodniejszych punktach. Ale z pewnością warto doświadczyć trochę niedogodności, by przeżyć takie emocje:

sartiglia

sartiglia

pariglie

sardyńska kobieta

maska sartiglia

sartiglia

Jutro odbędzie się la Sartiglietta, w której wezmą udział dzieci i nastolatkowie, we wtorek - druga część Sartiglia.

autorzy zdjęć: Enric Argiolas, Dirk Brom, Andrea Sulis, Paolo Zucca, Mattia Lai.

 

19:26, polonia-sardynia , tradycja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 lutego 2013

Tłusty czwartek na Sardynii to nie tylko okazja do opychania się słodkościami, ale i dzień, w którym na ulice wsi i miast wychodzą kolorowe korowody. Dzieci i dorośli przebierają się, organizuje się konkursy karnawałowych wozów (carri del carnevale), a uczestnicy i gapie mogą do woli i za darmo najeść się sardyńskich pączków z dziurami (fatti fritti), długich smażaków (fritelle) oraz typowego zimowego sardyńskiego dania z bobu, golonki i dzikiego kopru (favata).

fritelle

Co ciekawe, nie wszyscy Sardyńczycy mogą bezkarnie rozkoszować się favatą. W niektórych regionach wyspy (np. Medio Campidano) nawet 30% populacji musi się wystrzegać jedzenia bobu. Wszystko przez ryzyko, na jakie wystawia ich fawizm - dziedziczna choroba związana z niedoborem enzymu G6PD. Jednakże przyjeżdżający na Sardynię Polacy nie muszą się przejmować fawizmem; w Polsce choroba ta dotyka zaledwie 0,1% populacji. Jeśli więc, Drodzy Czytelnicy, zdarzy się Wam uczestniczyć w sardyńskich szaleństwach karnawałowych, favata jest obowiązkowym punktem programu.

favata

A dla obecnych na wyspie w tych dniach podaję link do bardzo użytecznego bloga prowadzonego przez Daniele Puddu, gdzie znajdziecie szczegółowe programy obchodów karnawału w różnych miejscowościach Sardynii.

fatti fritti

zdjęcia: www.dolcidichiara.it, www.cookaround.com, www.blog.giallozafferano.it,

11:30, polonia-sardynia , tradycja
Link Komentarze (1) »
wtorek, 15 stycznia 2013

Nie zdążę niestety przed jutrzejszym dniem napisać porządnego wpisu o karnawale w Ottana, ale przynajmniej narobię Wam, Drodzy Czytelnicy, smaku... A jeśli nie będzie jutro lało (jak leje dzisiaj), to jadę do Ottana i po powrocie zdam sprawozdanie! :)

O karnawale na Sardynii już pisałam wcześniej, o Mamuthones, o Sartiglia i jeszcze raz o Mamuthones. Zainteresowanych odsyłam. Dzisiaj tylko kilka słów. Po pierwsze Ottana to nie sympatyczna, typowa wioska sardyńska, to dwuipółtysięczna miejscowość, którą dalekowzroczni politycy chcieli uszczęśliwić lokując tam rafinerię - w niej mieli znaleźć nowoczesną pracę synowie zacofanych pasterzy. Eksperyment, jak można się spodziewać zakończył się źle. Kikuty kominów rafinerii straszą na płaskowyżu.

Każdego roku 16go stycznia w Ottana jest dniem szczególnym, dniem, podczas którego rozpala sie ogromny ogień - pożera "la tuva" (ogromny pień drzewa) i na ulice wychodzą boes i merdules - zamaskowane postaci.

 

Rytuał, którego sięga czasów rytów pagańskich - dionizyjskich, ale tego nawet sami uczestnicy nie sa świadomi. Napiszę o tym więcej wkrótce.

Rozpalenie ognia następi o godzinie 15, wyjście boes i merdules o godz. 18, bezpośrednio po mszy świętej.

zdjęcia: http://www.mondimedievali.net, http://www.marcocanedda.blog.tiscali.it, Massimiliano Maddanu, Stefano Pia

 

piątek, 04 stycznia 2013

Tfu, na psa urok! Spluć przez lewe ramię, w imię Ojca i Syna, trzydzieści trzy razy jajkiem zatoczyć nad głową... Taki jest mniej więcej przepis na odczynienie uroku lub klątwy. Nie wiem, czy uniwersalny, czy specyficznie polski - w tej kwestii nie jestem ekspertem. Z pewnością nie sardyński.

Na Sardynii odczynianie złych uroków, zwłaszcza tzw. malocchio (złego oka) jest zdumiewająco rozpowszechnione. Uciekają się do niego nie tylko prości wieśniacy czy pasterze, ale i osoby wykształcone. Sama byłam świadkiem takiego odczyniania w domu właściciela biura podróży, któremu nie za bardzo szły interesy.

Destrukcyjna moc oczu znana jest od czasów starożytności. W mitoligii mówi się, że wściekły wyraz oczu kobiet z Ilirii mógł zabić; celtycki bóg śmierci Balor trzymał swe jedyne, śmiercionośne oko cały czas zamknięte, by nie czynić nikomu szkody; wzrok Meduzy mógł zamienić w kamień tego, kto go napotkał nawet przypadkowo. Tę niszczycielską moc według wierzeń posiadają przede wszystkim kobiety. One również posiadają moc odczyniania złych uroków.

Na Sardynii wierzy się, że spojrzenie złym okiem nawet "niechcący" na kogoś, szczególnie na małe dzieci, może mieć tragiczne skutki. Fizycznymi objawami malocchio są ból głowy, niewyjaśnione złe samopoczucie, zły humor, stany depresyjne. Może też dojść do serii nieprzyjemnych, nieszczęśliwych przypadków w rodzinie czy w pracy, takich jak ciągłe psucie się samochodu, niepowodzenia zawodowe, niemotywowane opuszczenie przez partnera itp.

Magiczny rytuał odczyniający oczyszcza aurę i sprawia, że poddana urokowi osoba wraca do pierwotnego stanu psycho-fizycznego. Istnieją różne sposoby na odczynienie złego uroku. Można na przykład przez dziewięć kolejnych dni wysyłać kwiaty osobie, która nam źle życzy (o ile oczywiście wie się, o kogo chodzi!). Po dziewięciu dniach złe moce znikną - pod warunkiem jednakże, iż naszą motywacją będzie szczera chęć przyjaźni z naszym wrogiem. Również dotykanie genitalii może mieć moc odczyniającą - to dlatego, że złe uroki dotyczą często sfery seksualnej. W rzeczy samej w całych Włoszech dotyka się "jajek" tak, jak u nas puka się w niemalowane.

Na Sardynii naliczono 24 sposoby na odczynienie złego uroku. We wszystkich są obecne następujące elementy: brebus*, modlitwy takie jak Ojcze nasz, Zdrowaś Mario, wyznanie wiary, ziarno, woda, sól, olej, ryż, kamień, róg muflona, jelenia, byka, occhio di Santa Lucia,** węgiel i papier.

oko św. Lucyny

Jak dowiadujemy się z siedemnastwiecznych tekstów by "nie zapeszyć" i uchronić sie przed urokami spluwano, dotykano przedmiotów z żelaza, rogów zwierząt lub genitalii (swoich!), trzykrotnie wysuwano język oraz pokazywano "figę" czyli kciuk między palcami wskazującym i środkowym. Fare sas ficas (pokazywanie figi) jest również dzisiaj częstym remedium przeciwko nieznanym złym mocom. Oprócz gestów na Sardynii rozwinęła się też tradycja przedmiotów apotropaicznych. Sardyńskie amulety, choć używane na różnorodne sposoby mają wspólne źródło: malocchio.

Niestety większość dawnych amuletów była zrobiona z materiałów łatwo psujących się i dotarła do naszych czasów wyłącznie w opowieściach osób starszych. Zachowały się jedynie te, które miały jednocześnie wartość jubilerską, takie jak occhio di Santa Lucia. Większość z nich ma korzenie przedchrześcijańskie. Na przestrzeni wieków doznały zmian, zachowując tylko niektóre cechy. Na przykład sa sabegia początkowo wykonywana z czarnego kamienia lub koralu obecnie jest często robiona z czarnego szkła zachowując jednakowoż ciągle tę samą formę. Oczywiście zmiana materiału nie ma wpływu na ewentualną "moc" amuletu czy jego znaczenie symboliczne. Jedynym warunkiem, który trzeba spełnić, by amulet miał moc jest wiara w jego działanie. Sa sabegia symbolizuje dobre oko, to, które przeciwstawia się złemu. A jeśli pęknie to dobry znak, bowiem dzięki temu nie pękło serce posiadacza! Termin sa sabegia jest w użyciu w rejonie Cagliari, w Barbagia mówi się cocco, w Gallurze, Logudoro oraz Orgosolo - pinnadellu, natomiast w okolicach Oristano - pinnadeddu. Amulet ten tradycyjnie otrzymuje w darze noworodek od swej matki chrzestnej. Musi być koniecznie oprawiony w srebro, gdyż złoto pozbawia go magicznej mocy. Można go zawiesić dziecku przy łóżeczku. Nieco większym dzieciom amulet przywiązuje się zieloną wstążeczką do przegubu dłoni. Kobiety noszą go na szyi.

sa sabegia

Malocchio (słowo włoskie) ma podobne odpowiedniki w różnych rejonach Sardynii: ocru malu w dialekcie nuorskim, ogru malu w logudorskim, ogu malu w campidańskim.

* brebus lub berbus znaczy dosłownie "słowo"; w średniowieczu torrare berbus znaczyło "odpowiadać"; obecnie jest to magiczna formuła, słowo, które ma moc odczyniania zła;                

** occhio di Santa Lucia - oko św. Lucyny - wapienne operculum (wieczko) mięczaka Astrea Rugosa używane jako biżuteria;

źródło: www.contusu.it,

zdjęcia: www.chiavedisalomone.altervista.org, www.ipescatori.com, www.prendasdesardegna.it,

 

Tagi: tradycje
20:28, polonia-sardynia , tradycja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 grudnia 2012

Święta Bożego Narodzenia na Sardynii to kocioł, w którym kipią tradycje chrześcijańskie, pogańskie, rodzinne, stare, nowe, zapomniane i odnalezione tworząc intrygujące puzzle.

Jak w każdym kraju tradycje te najsilniej wyrażają się w kulinariach. W przeszłosci nie zdarzało się, by stół w dni powszednie był suto zastawiony. Jedynym dniem w roku, kiedy rodziny mogły sobie pozwolić na względną szczodrość był 25-ty grudnia. Noc 24-go grudnia, sa nott’è xena, mimo, iż gromadziła się wokół wspólnego stołu cała rodzina, upływała raczej skromnie. Wykwintość wyrażała się przede wszystkim w sposobie przyrządzania i konfekcjonowania chleba oraz typowych dla tego okresu ciastek. Specjalne rodzaje chleba były przygotowywane i ofiarowywane przede wszystkim pannom i młodzieńcom. Rzadko zdarzało się, by "zamawiano" prezenty; chlebki były raczej spontanicznymi darami dorosłych dla dzieci lub nastolatków.

W Ogliastra, na przykład, można było otrzymać przepiękne chlebki w kształcie serca, lilii, gwiazdy, ryby czy ptaka. Istniał nawet chleb w kształcie noworodka - su accèddhu. Chleb przygotowywano ze szczególnym, wręcz obsesyjnym, zwróceniem uwagi na szczegóły i upiększające drobiazgi, które podkreślały wyjątkowość okazji. Su accèddhu był wyposażony we włosy, genitalia i przepasany sznurem dla wyrażenia jego uniżonej pozycji. W Gallura z kolei darowało się la franka i lu kubòni, lalkę i kruka, pierwszą - dziewczynkom, drugiego - chłopcom. W Thiesi, najbiedniejsze dzieci same w wieczór wigilijny chodziły od domu do domu, prosząc co bogatszych mieszkańców o chleb. Recytowały skomponowany specjalnie na tę okazję wiersz, wysławiający cnoty ofiarodawcy i pełen najbardziej wyszukanych życzeń pomyślności. Chleb, który dawano w darze nosił nazwę su bakkìddhu i miał formę pastorału. W Olmedo istniała tardycja szopki wypiekanej z chleba.

Typowymi dla okresu Bożego Narodzenia (oraz Święta Zmarłych) na całej Sardynii były ciastka papassini (papassine), o których już wcześniej pisałam.

źródło: Claudia Zedda

zdjęcia: http://it.paperblog.com, www.amsicora.net,

12:36, polonia-sardynia , tradycja
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2