| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
statystyka Artykuły Najlepsze Blogi

poradnik praktyczny

czwartek, 01 czerwca 2017

W wielu domach to tradycja: przywiezienie z egzotycznej plaży trochę piasku lub muszelek. Można potem popatrzeć, podotykać, powspominać. Jednak będąc na sardyńskich plażach absolutnie nie zabierajcie się za zbieranie "pamiątek". Jest to zabronione, a jeśli guardia forestale (leśnicy) was przyłapią, słono za to zapłacicie. Mandat kosztuje od 1.549 do 9.296 euro! Pamiętajcie, że kontroli możecie zostać poddani również na lotnisku, a właściwiej byłoby powiedzieć, że przede wszystkim na lotnisku. 

sabbia rubata 

To surowe prawo (articolo 1162, codice di navigazione) zostało wprowadzone (i jest egzekwowane bezlitośnie), bowiem wieloletnie wywożenie piasku czy kamyków z niektórych plaż spowodowało ich prawie całkowite zniknięcie (patrz: Spiaggia Rosa na wyspie Budelli). Tak więc apeluję ponownie: tarzajcie się w piasku ile wlezie, masujcie sobie stopy na kwarcowych kamykach Is Arutas, szukajcie muszelek, lecz broń was panie boże! nie wynoście niczego, bo nagle koszt waszych wymarzonych wakacji może kilkakrotnie się zwiększyć!

czwartek, 27 kwietnia 2017

Do Alghero już w pod koniec XIX wieku zjeżdżała na wakacje burżuazja z Sassari. Szczególnie po otwarciu linii kolejowej w 1889 roku, całe rodziny z koszami wiktuałów pakowały się do wąskotorówki i jechały "al mare" (nad morze). Po II wojnie dołączyli do nich turyści angielscy, którymi w większości były rodziny pilotów RAF-u. Ci ostatni byli tymi samymi, którzy w 1943 Alghero bombardowali; przy tej okazji nie sposób było nie zauważyć piękna okolic, piaszczystych plaż oraz czystego, turskusowego morza. 

alghero

Sława Alghero nie gaśnie. Łatwo dostępne plaże, również w samym mieście, odpowiednie zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i dla inwalidów, szeroka oferta restauracyjna i hotelowa, bogate życie nocne w barach, pubach oraz dyskotekach, ciekawa przyroda, interesująca historia, zabytki archeologiczne, liczne szlaki trekkingowe, ścieżki rowerowe, możliwości pasjonującej wspinaczki, żeglarstwa czy nurkowania tworzą z tego miasta doskonałe miejsce wypoczynku dla różnorakiej publiczności.

porto conte

Nie ma się więc co dziwić, że miejsca noclegowe idą jak ciepłe bułeczki. Na portalu Hundredrooms zarezerwowano na sierpień już 80% miejsc. 

Jeśli więc nie znajdziecie Państwo noclegów na profesjonalnych portalach, zapraszam do mnie na bloga. Może jeszcze coś się uda zarezerwować.

Przypominam, że w okresie 17 06 - 16 09 do Alghero z Katowic lata Wizzair . Wylot z Katowic o 16 05, wylot z Alghero o 19 00. 

Piszcie na: polonia-sardynia@gazeta.pl 

niedziela, 29 stycznia 2017

Według amerykańskiego kanału telewizyjnego Travel Channel trzy najpiękiejsze plaże włoskie znajdują się na Sardynii. Nie mogę się nie zgodzić. I to nie tylko z powodu patriotyzmu lokalnego. Cala Luna, Cala Coticcio i Cala Goloritzè to obektywine prawdziwe perły. Autorzy reklamy przesadzili jednak określając te plaże jako "prywatne". Prywatne to one były ze czterdzieści, może jeszcze trzydzieści lat temu. I są (trochę) nadal w miesiącach zimowych. W lipcu oraz sierpniu nie unikniecie tłumów, co niestety odbiera im wyjątkowość, lecz nie urok.

Oto one:

Cala Luna czyli "księżycowa":

cala luna 

Cala Coticcio (nazywana też Thaiti):

cala coticcio

Cala Goloritzè:

Cala Goloritze

Plaże pierwsza i trzecia znajdują się na wschodnim wybrzeżu. Można do nich dotrzeć wykupując gotową wycieczkę, wynajmując ponton (nie trzeba mieć patentu żeglarskiego) lub pieszo po trekkingu przez śródziemnomorską makię. Do Cala Luna szlak zaczyna się z Cala Fuili, tuż za miejscowością Cala Gonone, zaś do Cala Goloritze schodzi się z płaskowyżu Golgo, na który się wjeżdża z miejscowości Baunei. Do plaży Coticcio dotrzecie zaś po trekkingu (ok. 1,5h) na wyspie Caprera (archipelag La Maddalena, Sardynia północno-wschodnia). 

Jeśli chcecie zaś znać mój prywatny wybór, zajrzyjcie pod ten link

I jeszcze mi się przypomniało, być może niezbyt na temat...

ps. Tym razem, z powodu pośpiechu, zdjęcia ściągnięte z web'a. 

czwartek, 03 marca 2016

Przewodnik mojego współautorstwa, który wyszedł w roku 2014 w serii Pascal Lajt, jak się okazuje, ciagle dobrze służy. Znalazłam jego pozytywną recenzję na blogu Anna - moje książki. Jestem oczywiście z tego ogromnie zadowolona i nieskromnie go polecam. W planach (niestety jak na razie tylko w planach!) nowa rzecz o Sardynii. Bardziej reporterska, niż przewodnikowa. Być może uda mi się ją zrealizować na sezon 2017. 

A jeśli już o przewodnikach mowa, to przypominam, iż jestem "patentowanym" przewodnikiem po Sardynii. Można mnie wynajmować na prywatne i grupowe wycieczki. Mieszkam w Sassarii, więc łatwiej mi "obsługiwać" wycieczki na północy wyspy, ale zdarza się, że oprowadzam również po Cagliarii i okolicach. W sprawie wycieczek oraz wynajmu mieszkań proszę pisać na: polonia-sardynia@gazeta.pl

Tagi: przewodnik
19:25, polonia-sardynia , poradnik praktyczny
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 25 stycznia 2016

W tym sezonie będzie jeszcze prościej dostać się na Sardynię. Wizzair ogłosił dziś dwa nowe bezpośrednie połączenia na wyspę z  Warszawy (lotnisko Chopin) i Katowic. Polecimy do Alghero na północno-zachodnim wybrzeżu. Przykłady rezerwacji można zobaczyć na stronie Fly4free

Dotychczas jedyne loty bezpośrednie (sezonowe) oferował Ryanair z Krakowa do Cagliari (południe), ewentualnie można było się załapać na czarterowy, cotygodniowy lot  z Warszawy do Olbii (północny-wschód). 

Tak więc, mili Państwo, tym razem już bez wykrętów. Na Sardynię ruszać czas! :)

Z zapytaniami o wynajem mieszkań, dotyczącymi pobytu na wyspie oraz o organizowane wycieczki na Sardynii dla osób prywatnych i grup (jestem licencjonowanycm przewodnikiem Regionu Sardegna)  możecie do mnie Państwo pisać na: polonia-sardynia@gazeta.pl

niedziela, 02 sierpnia 2015

Komuś ktoś wybiera się na Sardynię i nie chce wydać fortuny polecam październikowe połączenie wyszukane przez fly4free: Warszawa Chopin - Paryż Beauvais - Alghero - Paryż Beauvais - Warszawa Modlin. Najniższa cena w obie strony 284 zł. Szczegóły tutaj

22:21, polonia-sardynia , poradnik praktyczny
Link Komentarze (1) »
wtorek, 26 maja 2015

Pisałam już o tym, czego na Sardynii robić nie należy, więc czas najwyższy na to, co zrobić trzeba:

1. Wykąpać się.

W morzu - rzecz jasnai! Wiem, że to banał i oczywistość, bo większość turystów właśnie z tego powodu na Sardynię przyjeżdża, ale muszę to podkreślić: morze u wybrzeży Sardynii w niektórych miejscach  jest przezroczyste i turkusowe jak nigdzie indziej na świecie. Zaplanujcie dzień na jednej z najpiękniejszych lub najbardziej karaibskich plaż.

2. Spóbować sportów wodnych.

Oczywiście, że można pływać kajakiem nawet po Brdzie czy innym brudzie, lecz pływanie nad trzydziestoma i więcej metrami błękitu, w którym baraszkują delfiny, to naprawdę zupełnie różne doświadczenie. Ponieważ na Sardynii wieje przez jakieś 300 dni w roku, to logicznie najbardziej popularne są tu sporty wodne z wiatrem związane: żeglowanie, wind i kitesurfing.

3. Zatrzymać się i przyjrzeć... życiu.

Tak jak to robią starzy Sardyńczycy. W miastach rzadsze, w wioskach nagminne: wysiadywanie na progach domów lub przed barami. Wielogodzinna medytacja z piwem w kuflu lub winem w kieliszku może w zaskakujący sosób zmienić wasze postrzegania świata. Spróbujcie zwłaszcza, jeśli jesteście zestresowani - przewartościowanie priorytetów murowane!

5. Jadąc przez środkową Sardynię wyłączyć GPS.

Tak, wiem, rozumiem. "A co będzie, gdy się zgubimy?" Właśnie o to chodzi!

6. Przejść się dnem kanionu Gorropu.

Gola di Gorropu jest jednym z najgłębszych kanionów w Europie. I nawet jeśli porównanie jego 500 metrów do 1300 metrów kanionu Tara River stawia go w raczej mdłym świetle, to i tak, wierzcie mi, robi wrażenie.

7. Zjeść obiad z pasterzami lub w agriturismo.

Jeśli nie macie znajomych Sardyńczyków, którzy by was ugościli i jakoś, mimo waszej sympatii, nikt was nie zaprasza do siebie na obiad, wykupcie sobie wycieczkę w górach z obiadem u pasterzy (pasterze są autentyczni, jedzenie też; jedyna uwaga: nie myślcie, że tak się jada na Sardynii codziennie!) lub zjedzcie w gospodarstwie agroturystycznym (w niektórych właściciele miast bawić się w ich uprawianie kupują owoce i warzywa w supermarkecie, ale to raczej rzadkie - w wyborze może pomóc Tripadvisor). Przy okazji takiego obiadu nie zapomnijcie posmakować Cannonau, mirto, bottargę i seadas. Nie sądzę, by bez zaprzyjaźnienia się z Sardyńczykami udało wam się posmakować "ser z robakami" - delikates casu marzu, bo jegoprodukcja jest właściwie zakazana. Uwaga: w agriturismo obiady zaczynaja się zawsze o 13 00, kolacje zwykle o 20 00.

8. Zwiedzić jedną z 3310 grot.

 Przynajmniej tyle sardyńskich grot jest jak na razie wpisanych do włoskiej bazy grot. Trudno powiedzieć, która jest najpiękniejsza. Ja obstawiam Is Zuddas w Sulcis-Iglesiente niedaleko miasteczka Santadi.

10. Pojeździć na nartach.

Ależ ja wcale nie żartuję! Na Sardynii jest 1, słownie: jeden, wyciąg i trzy trasy zjazdowe. W górach Gennargentu, na zboczach Bruncu Spina. Tylko, że... jeśli na narty, to nici z kąpieli w morzu. Woda w lutym, marcu "troszkę" jedna za zimna.

11. Zobaczyć "Sartiglię" w Oristano.

Jeśli nie zdarzy wam się być na Sardynii podczas Karnawału (Sartiglia, jak i większość tego typu "imprez" ma miejsce podczas karnawału), to może przynajmniej traficie na jakieś letnie gościnne występy w nadmorskich kurortach. 

12. Zobaczyć jeden z nuragów.

 Największa tajemnica Sardynii. Wbrew pozorom nie wyjaśniona. Moimi ulubionymi nuragami są: Losa i Arrubiu. Pierwszy bardzo łatwo dostępny, przy drodze SS 131, drugi w znacznie bardziej interesujących okolicznościach przyrody niedaleko wsi Orroli.

13.  Zwiedzić winiarnię i  posmakować sardyńskie wino.

Producentów wina na Sardynii się nie zliczy, bo ambicją każdego Sardyńczyka jest produkowanie WŁASNEGO wina, nawet jeśli ma smak nieświeżych skarpetek. Z winiarni, które mają zezwolenie na sprzedaż polecam: Surrau, Ledda D'Ittiri oraz Santadi. W ostatniej gościł Marek Kondrat. W związku z czym.... sardyńskie wino można kupić w Polsce!

 Hmm.... wyszło mi 13. To i tak mało. Powinno być przynajmniej 100!

Wszelkie pytania dotyczące Sardynii oraz wycieczek po wyspie proszę kierować na adres: polonia-sardynia@gazeta.pl

niedziela, 17 maja 2015

"Monumenti Aperti" czyli coroczna akcja "Zabytki Otwarte" trwa.

 

Jeszcze dzisiaj oraz w kolejne dwa weekendy maja w wybranych miejscach będzie można za darmo zwiedzać zabytki, również takie, które normalnie nie są otwarte dla publiczności. Jeśli ktoś akurat będzie na Sadynii, to gorąco polecam.

alghero bastiony

Oto lista:

16/17 05: Alghero, Calasetta, Capoterra, Iglesias, Marrubiu, Padria, Porto Torres, Portoscuso, Sant'Antioco, Sennori, Serramanna, Siddi Tortoli-Arbatax, Uras, Villacidro, Villanovafranca.

23/24 05: Bitti, Bosa, Dolianova, Gonnesa, Monserrato, Olbia, Pula, Quartu Sant'Elena, Quartucciu, San Giovanni Suergiu, Soleminis, Telti, Teulada.

30/31 05: Buggeru, Carloforte, Cuglieri, Fluinimaggiore, Ozieri, Selargius, Serdiana.

Na stronie "Monumenti Aperti" kompletna lista zabytków.

środa, 22 kwietnia 2015

Dzisiaj wpis praktyczny spowodowany zapytaniami coraz większej liczby czytelników o archipelag La Maddalena - rozrzuconą między Sardynią i Korsyką garścią wysepek. Podobno jest ich aż sześćdziesiąt dwie, z których siedem największych oferuje spektakularne plaże i zatoczki.

Cala Conneri, Spargi:

cala

Archipelag La Madalena to nic innego, jak pozostałości po lądzie, który kiedyś łączył Sardynię z Korsyką w jednolit nazywany szumnie Kontynentem Tyrreńskim, a który po ostatnim zlodowaceniu (a raczej lodów się rozpuszczeniu) został zalany - szczyty górskiego łąńcucha, zamieniwszy się w wyspy, sterczą dziś fantastycznymi granitowymi formami z turkusowej wody.

W 1996 teren archipelagu (plus kilka wysp na południe od niego, np. Mortorio, Nibari etc.) objęto ochroną ustanawiając Park Narodowy. Wymagała tego delikatna równowaga ekosystemów zagrożonych wzrastającą liczbą niezdyscyplinowanych turystów.

"Stolicą" archipelagu jest  miasteczko La Maddalena, do którego dopływa sie promem z Palau. To najtańszy sposób, żeby sie tam dostać. (No chyba, że wpław!)

Budelli, tzw. baseny (piscine)

piscine

Promy kursują co pół godz, a w wysokim sezonie nawet co 15 min. Przykładowo koszt w dwie strony: za pasażera pieszego ok. 11 - 14 euro; Delcomar 4 dorosłych + auto 55 euro; Maddalena Ferry 3 dorosłych + 2 dzieci + auto 96 euro. Warto zapytać o cenę w kasach różnych przewoźników (Delcomar, Saremar, Maddalena Ferry), gdyż różnice mogą być naprawdę znaczne. I ważna rzecz: kupujcie bilety w kasie, nawet jeśli ucieknie Wam sprzed nosa prom -  nie dajcie się naciągnąć "dyspozytorom" ruchu w porcie, którzy będą Was zaganiać do promu nawet jeśli nie macie biletu. Wezmą od Was dowód tożsamości, po który musicie potem udać się w okolice baru i tam zapłacicie za bilet. (Tak było z Maddalena Ferry, który jest nowym przewoxnikiem, obsługują trasę chyba od 2012). Oczywiście MUSICIE zapłacić, bo wszak już płyniecie; stąd przesadzone ceny. Najczęściej najtańszy jest Saremar. (Ja wiem, że to dziwinie brzmi, ale we Włoszech nigdy nic pewnego!)

"Parking" przy Budelli:

lodzie


Samo miasteczko jest niewielkie, centrum to jedna uliczka ze sklepami, a za nią kilka zaułków, ciekawych dla fotografów. Nieco dalej duży plac Piazza Umberto I.  Mnóstwo barów i restauracji. Ja jadłam w L'Olimpo przy via Principe Amedeo (poza cenrum), obiad - zawsze o 13 00 - menu turistico za 15 euro. Tam warto jeść owoce morza i ryby, nie mięso. Było nieźle i przede wszystkim niedrogo, bo większość miejsc jest droższa. Najlepiej, to sprawdzić na tripadvisor. Bardziej niż zabytki (do zwiedzenia kościół Santa Maria Maddalena i przylegające doń muzeum sztuki sakralnej - Museo Diocesano - wstęp 2 euro), do zobaczenia przyroda i morze. Jeśli jest się pozbawionym auta, to można:


1. Objechać wyspę autobusem za 1 lub 1,50 euro chyba (można sobie wysiąść przy jakiejś plaży, potem wsiąść do następnego i pojechac dalej) tutaj rozkład i tutaj.
2. wypożyczyć rower i objechac rowerem; np. tutaj i tutaj. Nie piszą ile kosztuje, ale normalnie za pół dnia ok. 15 euro.
3. wykupić wycieczkę autobusem panoramicznym (10 euro/os)

plaża Relitto (relikt):

plaża relikt
4. wykupić wycieczkę statkiem (wypływają z Palau) - ok. 35-40 euro/os, zwykle w godz. 10 00 - 17 30 i wtedy płynie się na inne wyspy (Spargi, Budelli, Santa Maria - zależy od linii). Przewoźnicy np: tutaj, tutaj i tutaj.
Opcja rowerowa pozwala na pojechanie na wyspę La Caprera - warto! (Jak ktoś się uprze to można dojść pieszo - ok. 6 km w jedną stronę przez mostek Passo della Moneta) - tam do zwiedzenia muzeum Giuseppe Garibaldiego, wstęp 6 euro (narodowego bohatera Włoch - coś jak nasz Kościuszko), no i plaże jeszcze piękniejsze, niż na La Maddalena (np. Spiaggia Relitti, Cala Coticcio )



piątek, 27 marca 2015

Strona fly4free proponuje tanie rozwiązanie na tygodniowy pobyt na Sardynii w maju. Loty łączone z Warszawy do Bergamo i Alghero, a powrót przez Charleroi (Bruksela). W cenie - 595 zł/os. przy 4 osobach - niewielki apartament z basenem kilka kilometrów od Alghero. No, tak szczerze, to z tego baseny chyba tylko odważni będa mogli skorzystać, bo jednak w maju to jeszcze na Sardynii zimnawo (to znaczy ciepławo, może być nawet gorąco, ale woda nie zdąży się nagrzać). Do ceny oczywiście trzeba doliczyć wyżywienie oraz auto; 10 km do najbliższego środka transportu to troszkę daleko...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7