| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31  
statystyka Artykuły Najlepsze Blogi
poniedziałek, 14 listopada 2016

Tottu sas cosas passant, wszystko przemija - mówi sardyńskie przysłowie. Niestety jego prawdziwości i ja doświadczyłam: mój czas na Sardynii, magicznej wyspie, dobiegł końca. Jeszcze w to nie wierzę, jeszcze mam nadzieję, że tam, prędzej czy późnej, wrócę. Na dobre.

To, czego nie ma, jawi się jeszcze piękniejszym. Sardynia z drugiego brzegu Morza Tyreńskiego - bo na szczęście przeniosłam się o "rzut beretem", do Livorno (z okien widzę odpływające na Sardynię promy!) - jest jeszcze wspanialsza, bardziej tajemnicza, pociągająca. Jednocześnie tak bliska i tak daleka - bo jednak obowiązki nie powalają na częste odwiedziny - niekiedy zdaje mi się niemym wyrzutem. W miejsca, które chciałam odwiedzić, a co odkładało się "na później", już nie będzie tak łatwo pojechać. Jeszcze trudniej będzie wziąć udział w impezach typu "Autunno in Barbagia" czy karnawał. Pozostaje mi jedyny sposób na ukojenie tęsknoty - pisanie. Książka - marzenie, o mojej ukochanej wyspie (będąc na Sardynii jakoś niegdy nie miałam na nią czasu) zaczyna nabierać realnych kształtów, tzn zaczęłam ją pisać. Nie potrafię w żaden sposób przewidzieć, kiedy "dzieło" ujrzy światło dzienne - mam nadzieję, że jeszcze przed latem 2017. W zamiarze coś na kształt przewodnika - jeden już popełniłam dla Pascala - lecz bardziej "przygodowego", reporterskiego, niż klasyczny. 

Informuję jednoczenie, że na razie (mam nadzieję, że tylko na razie!) zawieszam moja działalność przewodnicką po wyspie. Czy uda mi się "przewodnikować" podczas wakacji, trudno mi w tej chwili powiedzieć. 

Przepraszam też wszystkich, którzy do mnie pisali na mail'a w przeciągu ostatnich trzech miesięcy i nie doczekali się odpowiedzi. Z ręką na sercu: zamieszanie spowodowane przeprowadzką, szukaniem mieszkania, załatwaniem szkół dla dzieciaków, odnajdywaniem się w nowej rzeczywistości pożarły cała moją energię. No a do tego "sardyńska deprecha". (Kochani, uważajcie! ta wyspa może was naprawdę omamić.)

Będę informować o postępach prac nad "dziełem". Trzymajcie za mnie kciuki!

Tagi: przewodnik
15:15, polonia-sardynia , inne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 lipca 2016

Drodzy Czytelnicy, jeśli ktoś na ostatnią chwilę zdecyduje się na przyjazd na Sardynię, to mam wolne mieszkanie w Olbii w terminie 20 VII - 05 VIII (ew. do 06 VIII rano). Cena last minute 50 euro/noc (1-3 osoby), 60 euro/noc (4 osoby). Cena zawiera: ręczniki, pościel, dwa ręczniki kąpielowe oraz parasol plażowy do użytku, wi-fi, sprzątanie końcowe, dobre samopoczucie i relaks! :) 

sypialnia

 

00:29, polonia-sardynia
Link Komentarze (4) »
środa, 15 czerwca 2016

Drodzy Czytelnicy,

będę nieobecna od 17 czerwca do 5 lipca. Proszę o wyrozumiałość, jeśli nie będę odpowiadać natychmiast na maile. 


Na Sardynii lato w pełni! 

19:14, polonia-sardynia
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 maja 2016

Nie trzeba do tego danych statystycznych - choć i te przytoczę - wystarczy się rozejrzeć i posłuchać, by zauważyć, że regularnie wzrasta ilość Polaków odwiedzających Sardynię. Dotychczasowe cele naszych podróży wakacyjnych: Egipt, Maroko, Turcja, Tunezja a nawet Grecja, głównie z powodu napiętej sytuacji politycznej, stają się zbyt niebezpieczne. Chorwacja i Wyspy Kanaryjskie są już Polakom od lat znane, Sardynia ciągle pozostaje nowością, wyspą nieznaną i magiczną, i to właśnie chce wykorzystać sardyńska Izba Przemysłowo-Handlowa, która właśnie nawiązała współpracę z klubem Bfc

pelosa

W roku 2016 przyjadą na Sardynię małe grupy "testujące", w przyszłym roku planuje się przyjazd 150 osób tygodniowo przez 6 tygodni, a w latach kolejnych 250 - przez 8 tygodni. 

porto ferro

Przewiduje się, iż w tym roku Włochy będą trzecią w kolejności destynacją turystyczną dla Polaków, po Chorwacji i Hiszpanii. Turyści polscy są jedenastą najliczniejszą grupą sardyńskiego rynku turystycznego (rok 2015) Nastąpił wzrost w stosunku do roku 2014 o 18,42%, kiedy to wyspę odwiedziło 18.350 rodaków; w roku 2015 ich ilość wyniosła 22.305. Średnia długość pobytu to 4,8 dni. 

źródło: castedduonline.it 

Jeśli jesteście miłośnikami sportów wodnych, a w szczególności wind i kitesurfingu, to na Sardynii znajdziecie polskie bazy, np. "Sky High" w Porto Botte (południe wyspy) lub "Windsurf village" w Porto Pollo (póółnoc). 

Z zapytaniami o wynajem mieszkań, dotyczącymi pobytu na wyspie oraz o organizowane wycieczki na Sardynii dla osób prywatnych i grup (jestem licencjonowanycm przewodnikiem Regionu Sardegna) możecie do mnie Państwo pisać na: polonia-sardynia@gazeta.pl

Tagi: morze sport
17:22, polonia-sardynia , aktualności
Link Komentarze (3) »
piątek, 06 maja 2016

Drodzy Czytelnicy,

ponieważ zgłosiło się do mnie drogą mailową wiele osób zainteresowanych kupnem domu na Sardynii za 1 euro pozwalam sobie odpowiedzieć na łamach bloga, by nie musieć kilkanaście razy pisać to samo, tym bardziej, ze akurat mam kilka pracowitych, wycieczkowych dni, więc czasowo się nie wyrabiam. Jeśli potem ktoś z Czytelników będzie miał dodatkowe pytania, to oczywiście można ciagle pisać na: polonia-sardynia@gazeta.pl Postaram się odpisac jak najszybciej, choć z powody wycieczek może to zając nawet kilka dni...

Rzecz pierwsza: sprawa domów za 1 euro poruszyła rzesze zainteresowanych! W ostatnich dniach, na łamach sardyńskich gazet mówi sie przede wszystkim o tym.

Po drugie: proszę pamiętajcie, że kupując dom za 1 euro zobowiązujecie się Państwa do jego wyremontowania w przeciągu roku od zakupu, a jeśli to nie nastąpi dom wraca do gminy. Koszty takiego remontu są różne, dla domów w Ollolai (chyba 60 i 70 m2) zostały oszacowane, o ile dobrze pamiętam na 45 i 55 tysięcy euro. Pojawiły się propozycje, by uregulować przeprowadzanie remontów tych domów. Znajdują się one zazwyczaj w centrach "historycznych" miasteczek i według większości radnych/mieszkańców powinny zostać odremontowane zgodnie z tradycją (na razie chyba nie wiadomo za bardzo, co to miałoby oznaczać, ale przypuszczam, że chodzi o to, by nagle na rynku nie pojawił się jakiś różowy czy zielony potworek z kolumnienkami). Są też tacy, którzy chcą, by remontów dokonowały wyłącznie lokalne ekipy sardyńskie. 

typowy dom sardyński:

typowy dom sardyyński

Po trzecie: z tego, co zrozumiałam, to istnieją ograniczenia w odsprzedaży takiego domu (by zapobiec spekulacjom). Ale ten aspekt też jest dopracowywany.

Po czwarte: Parlament Regionu Sardynia wziął "sprawę na ławę", więc prawdopodobnie można się spodziewać jakiś odgórnych, jednolitych reguł, a nie każda gmina sobie. Zgłaszają się inne chętne gminy na taką "akcję". 

w Ollolai były na sprzedaż dwa domy. Obydwa już zostały sprzedane. Pozostaje więc czekać na coś nowego. 

Jeśli chodzi o formalności przy zakupie domu na Sardynii, to nie ma ograniczeń "obywatelskich". Każdy może nabyc nieruchomość. Polak będąc obywatelem Unii Europejskiej musi sobie tu tylko wyrobić numer podatkowy (wystarczą kopie dokumentu tożsamości i ktoś kto na miejscu tutaj pójdzie do Urzędu Skarbowego złozyć wniosek). Normalnie akt kupna-sprzedaży podpisuje się u notariusza (co zazwyczaj kosztuje ok.3 tys euro) - notariusz sprawdza, czy na domu nie ciążą hipoteki oraz inne zobowiązania. Nie wiem, jak to rozwiązano w sprawie domów za 1 euro, bo wtedy cena wzrasta do 3001! (Nie sądzę, żeby można było notariusza ominąć). Przy podpisywaniu aktu są dwie opcje: albo Państwo oddelegują kogoś, kto mówi po włosku i on podpisze umowę w Państwa imieniu (tak, wiem, że to dziwne, ale zapewniał mnie notariusz, że jak najbardziej normalne i osoba podpisująca nie staje się właścicielem) albo akt zostanie przetłumaczony przez kogoś, kto pójdzie z tym do sądu i złoży przyrzeczenie/ślubowanie, że tłumaczenie jest rzetelne (tak, wiem, to kolejna dziwna rzecz, ale we Włoszech nie ma figury tłumacza przysięgłego tak jak u nas, ktokolwiek może przetłumaczyć, a potem wystarczy by poszedł do sądu, przed sędzią "przysiągł", zapłacił opłatę skarbową i załatwione), pojawi sie z Państwem u notariusza i wtedy to Państwo będą mogli podpisać. 

Na razie tyle. Jak tylko pojawią się nowiny na temat domów za 1 euro, dam znać!

00:43, polonia-sardynia
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 02 maja 2016

Cena niewiarygodna? Biorąc pod uwagę ceny nieruchomości na wyspie, a tym bardziej na Costa Smeralda jak najbardziej. Niewiarygodna, lecz prawdziwa. 

panorama Ollolai:

ollolai

Z inicjatywą wyszedł burmistrz miasteczka Ollolai Efisio Arbau. Inicjatywa na Sardynii nowa, ale nie we Włoszech, gdzie już kilka miejscowości zdecydowało się na taki krok. Ma na celu zapobieżenie wyludnianiu i starzeniu się małych miast i wsi, położonych zazwyczaj w niezbyt atrakcyjnych, zwłaszcza z punktu widzenia rynku pracy, okolicach.

olloolai

Kupujący (może być nim każdy, zarówno podmiot prywatny, jak i spółki) zobowiązuje się do wyremontowania nieruchomości na koszt własny. Nie ma obowiązku rezydencji. Jeśli ktoś z czytelników jest zainteresowany, to odsyłam do oficjalnej dokumentacji na stronie gminy Ollolai. 

piekne dziewczyny

Położone prawie na tysiącu metrów wysokości n.p.m. Ollolai liczy sobie ok. tysiąca trzystu mieszkańców. W większości podeszłych wiekiem. Nie braknie tam jednak pięknych dziewcząt i kobiet, co widać powyżej. Wbrew temu, co sugeruje zdjęcie nie przesiadują na progach domów tradycyjnie wystrojone. Takimi można je zobaczyć przy okazji ważnych świąt i uroczystości, np. 1 września podczas obchodów święta Bazylego Wielkiego. Dziś religijne Ollolai jeszcze w VI w.n.e. było ostatnim przyczółkiem pogaństwa na Sardynii. To w jego okolicach, na wzgórzu Santu Basili mieszkał podobno Ospiton, przywódca "Barbarzyńskich" plemion (Barbaricini), do którego w roku 594 papież Grzegorz I wystosował prośbę o oszczędzenie jego misjonarzy: Felice i Ciriaco. (W końcu "Barbarzyńcy" jeszcze pod wodza Ospitona przyjęli oficjalnie chrześcijaństwo.)

Nad miasteczkiem znajduje się tzw. sardyńskie okno, punkt, (Sa Punta Manna) (1126 m.n..m.), z którego  w pogodne dni widać Morze Tyrreńskie na wschodzie i Morze Sardyńskie na zachodzie wyspy. 

arnold i franco

Jednak największą chyba siurpryzą jest fakt, iż jednym z mieszkańców Ollolai (honorowe obywatelstwo) jest Arnold Schwarzeneger. Otrzymał je w dowód uznania jego przyjaźni z Franco Columbu, światowej sławy kulturystą. Poznali się podczas zawodów w Niemczech dokąd Franco wyjechał w poszukiwaniu pracy, i stali nierozłącznymi przyjaciółmi. Dziś były Mr Universe mieszka w Los Angeles, a ty możesz mieszkać w jego Ollolai! ;)

zdjęcia: http://ilgiornaleoff.ilgiornale.it/,  http://www.prolocoollolai.it/, 

Z zapytaniami o wynajem mieszkań, dotyczącymi pobytu na wyspie oraz o organizowane wycieczki na Sardynii dla osób prywatnych i grup (jestem licencjonowanycm przewodnikiem Regionu Sardegna) możecie do mnie Państwo pisać na: polonia-sardynia@gazeta.pl

23:37, polonia-sardynia , aktualności
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 kwietnia 2016

Kto dziś odwiedza słynne Szmaragdowe Wybrzeże pełne VIP-owskiego blichtru, z trudnością uwierzy, że jeszcze 60 lat temu na terenach dzisiejszych luksusowych hoteli pasały się owce, a jedynymi plażowiczami były dostojne, powolne sardyńskie krowy, które w upalne dni z upodobaniem brodziły w turkusowym morzu.


Niewielu poza samymi mieszkańcami wiedziało o istnieniu tego rajskiego zakątka. Zresztą mieszkańcy za rajski wcale go nie uważali. Zajęci wyciskaniem z jałowej, granitowej ziemi mizernych plonów pozwalających na jako takie przeżycie, nie mieli czasu na beztroską kontemplację okolicy. Przyzwyczajeni do mozołu, nie wyobrażali sobie innego życia. Telewizji nie mieli. Ich wiedza o świecie ograniczała się do przestrzeni o promieniu kilku-kilkunastu kilometrów od ich domów. Owszem, na horyzoncie majaczyły niekiedy jakieś żagle. Zdarzało się nawet, iż łodzie zarzucały kotwicę w jednej z licznych zatok. A jedna, trzymasztowy skuner z 1933 roku, o marzycielskim imieniu “Krzyż Południa” przypływał nawet dość regularnie. Należał do Giuseppe Kerry Mentasti'ego, przedsiębiorcy, właściciela “San Pellegrino”. Mentasti był pierwszym “obcokrajowcem” - bo dla Sardyńczyków ci z “kontynentu” byli i są obcokrajowcami – który kupił ziemię w półocno-wschodniej Sardynii. Tą ziemią była wyspa Mortorio. 42 hektary granitowych skał i makabrycznej historii: mówi się, iż na wyspę w przeszłości odsyłano wszystkich trędowatych, którzy przeżywali dzięki obecności źródła słodkiej wody i hodowli krów. To przypuszczenie miało potwierdzać osiemnastowieczne odkrycie licznych ludzkich szczątków. Niektórzy twierdzą, że szczątki należały do rozbitków z pirackiego statku Mujahid'a Al-Amir'a, a nazwa “mortorio” pochodziłaby od “martir” - męczennik. Dla innych “mortorio” wywodzi się raczej od “mortuario”, tj. kostnicy, a byłoby nią zgromadzenie w kopiec ku przestrodze, trupów Saracenów pokonanych przez Genueńczyków w wyniku jednej z licznych bitew morskich w X wieku. Mentastiego nie przerażała upiorna historia, interesowały go mieszkające na wyspie dziki oraz ławice grouperów w okolicznych kryształowych wodach . Za przyjemność niezakłóconego polowania i nurkowania zapłacił równowartość – plotkuje się – 1470 dzisiejszych euro. Grosze dla kupującego, fortuna dla sprzedającego.

Był to rok 1954. Do oficjalnych narodzin “Costa Smeralda” brakowało ośmiu lat. W przeciągu tych lat do rajskiego zakątka trafiło jeszcze kilka osób. Wśród nich Żydowska para polskiego pochodzenia, Gisele i Rene' Podbielscy. Ona była wziętą ekonomistka pracującą dla londyńskich banków, on – niedocenionym pisarzem dorównującym talentem Singerowi, lecz nie mającym szczęścia do wydawców. Historię ich życia Gisele opisała w książce “Two european lives”.* Znaleźli się na Sardynii, bo Gisele, pracująca dla ONZ, została wysłana na wyspę w celu napisania raportu o wpływie malarii na lokalną ekonomię. Jej współpracownikiem był niejaki John Duncan Miller, angielski dżentelmen. Kiedy na terenie Gallury** po uciążliwm przedzieraniu się przez makię porastającą granitowe wzgórza, znaleźli się wreszcie nad morzem, nie mogli uwierzyć własnym oczom. To był raj. Prawdziwy raj. Woda kryształowo czysta. Kolory jak na Karaibach. Z tą różnicą, że nie trzeba było przelatywać nad oceanem... A do tego ani żywej duszy...

gisele podbielski

Dysponując odpowiednią gotówką nie tracili ani chwili. Przekonali kilkoro z zamieszkujących tam pasterzy, by odsprzedali im swoje nieużytkowane domy. W większości były to na pół-zrujnowane, proste dwuizbowe budynki z kamienia położone w zielonej gęstwinie na wzgórzach, w bliskości morza. Pasterze korzystali z nich przy okazji wypasania krów i owiec. Ich rodziny mieszkały wyżej, “w górach”, tam, gdzie – badane przez Gisele komary – rzadziej docierały. Pasterze sprzedając kręcili z niedowierzania głowami. Z ich punktu widzenia tylko szaleniec lub idiota mógłby tracić pieniądze na rudery, leżące na dodatek na terenach, z których nie było pożytku. Nie tylko nie dało się nic na nich uprawiać, ale nawet krowy nie miały tam co skubać; schodziły tam wyłącznie w upalne dni, by się schłodzić w morzu. Brodziły wówczas w tę i z powrotem, a pasterze obserwowali je sceptycznie. Za żadne skarby nie weszliby do wody. Ich atawistyczne uprzedzenie rodziło się wieki wcześniej – podczas najazdów Kartagińczyków, Rzymian, Wandali, Saracenów zwanych tu Maurami, a później Hiszpanów i wszelkiej maści piartów. Wszyscy oni przybywali z morza. Morze to była dla Sardyńczyków niewiadoma. Niebezpieczeństwo. Śmierć.

rene podbielski

Tymczasem Gisele i Renè z grupą bliskich przyjaciół, którym zdradzili wielki sekret, bawili się w pionierów. Albo w Adama i Ewę, jeśli kto woli. W ich edenie brakowało cywilizacyjnych luksusów: kanalizacji, bieżącej wody, prądu. Życie było prostsze, choć dość niewygodne. Lecz tym, co nie miało ceny była nieskrępowana swoboda. Autentyczna wolność!

costa

Ich mały, sekretny raj pewnie by takim pozostał, gdyby nie Patric Guiness (tak, z tych od piwa), który wypaplał wszystko swojemu przyrodniemu bratu. Komu? Aaa... o tym w “następnym odcinku”...

*Jeśli ktoś z Państwa ją posiada, to chętnie bym przeczytała. Moje próby jej znalezienia w nieprzepastnych czeluściach internetu spełzły na niczym...

** Gallura – historyczny region Sardynii obejmujący jej północno-wschodnią część.

zdjęcia: marestelle.wordpress.com, Consorzio Costa Smeralda, "Oggi", CNTraveller.com

środa, 06 kwietnia 2016

Jak co roku wiosną okazja nie do przegapienia: sardyńskie muzea i zabytki za darmo! Nie wszystkie i nie codziennie, wyłącznie w weekendy. Coraz więcej jednak gmin przystępuje do tego chwalebnego programu otwierając podwoje swoich "skarbów",również tych normalnie zamkniętych, turystom. W tym roku akcja trwa od 23 kwietnia do 29 maja

 saccargia

na zdjęciu bazylika Saccargia w okolicach Sassari

Oto linki do poszczególnych dat, pod którymi znajdziecie informacje o gminach, w których można zwiedzić zabytki, muzea, kościoły i inne atrakcje.

23 - 24 04 2016: Carloforte, Milis, Sant'Antioco, Sardara.

07 - 08 05 2016: Alghero, Capoterra, Carbonia, Gonnosfanadiga, Marrubiu, Oristano, Pula, Sadali, San Gavino Moneale, Sanluri, Sassari, Villasimius

14 - 15 05 2016: Arbus, Bosa, Cagliari, Guspini, Lunamatrona, Ozieri, Padria, San Giovanni Suergiu, Sennori, Serramanna

21 - 22 05 2016: Cuglieri, Dolianova, Iglesias, Olbia, Portoscuso, Porto Torres, Quartucciu, Siddi, Villanovafranca

28  - 29 05 2016: Buggeru, Ploaghe, Quartu Sant'Elena, Selargius, Serdiana, Settimo San Pietro, Telti, Tortoli-Arbatax, Usini

Z zapytaniami o wynajem mieszkań, dotyczącymi pobytu na wyspie oraz o organizowane wycieczki na Sardynii dla osób prywatnych i grup (jestem licencjonowanycm przewodnikiem Regionu Sardegna) możecie do mnie Państwo pisać na: polonia-sardynia@gazeta.pl

11:27, polonia-sardynia , aktualności
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 kwietnia 2016

Wszystkich Czytelników, którzy oczekują odpowiedzi na wysłane do mnie maile, bardzo proszę o cierpliwość. Staram się jak najszybciej na nie odpisywać, lecz ich ilość jest niekiedy przytłaczająca. Chyba będę musiała sekretarkę sobie wynająć! ;) Obiecuję, że na wszystkie odpiszę. A jeśli ktoś czeka dłużej, niż tydzień, to bardzo proszę się przypomnieć. Czasami po prostu w natłoku coś się zawieruszy...

01:43, polonia-sardynia , inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 marca 2016

Wszystkim Czytelnikom bloga składam serdeczne życzenia Wesołych Świąt Wielkanocnych, smacznego jajka i mokrego dyngusa. 

23:19, polonia-sardynia , inne
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32