statystyka Artykuły Najlepsze Blogi
Blog > Komentarze do wpisu

Powódź na Sardyni 3

Ranek powitał nas słońcem. Jakby nigdy nic. Absurdalne uczucie. Rozglądasz się dokoła, pod oknami auta po dach w wodzie, drzewa w parku wyrwane z korzeniami, na murach ślady błota, a wszystko skąpane w słońcu...

Kilkanaścioro z nas brakuje. Mamy z córeczką, którym nie udało się wydostać z porwanego przez falę Smarta (udało się ojcu dziecka), staruszki uwięzionej w swym mieszkaniu, innej staruszki, która ze strachu dostała zawału, policjanta i dwójki przypadkowych mężczyzn, których pochłonęła czeluść w szosie, pasterza zaskoczonego przez wodę, gdy próbował ratować swe owce... Wielu ciągle się poszukuje.

Ironia losu - umierać z powodu deszczu na cierpiącej suszę Sardynii...

Ludzie w barach w Olbii gestykulują zamaszyście i dyskutują bez ogródek. “Przecież burmistrz wiedział.” “Już o dziwiątej rano mieli zebranie w urzędzie.” “Dlaczego nie wydał nakazu ewakuowania szkół?”

Główna fala powodziowa nadeszła ok. 16, w chwili, gdy rodzice odbierali dzieci ze szkół (jak ta mama ze Smarta). O tej porze ulice w okolicach szkół są zapchane autami. Normalnie wystarczy policjant kierujący ruchem, by zlikwidować chwilowy korek, lecz wczoraj... Wczoraj całe to skupisko samochodów zostało zalane wodą.

Mówi się, że to wina nie tylko ulewnego deszczu, ale celowego otwarcia tamy na jeziorze Liscia, która ryzykowała przerwanie. (Mówi się w mieście, oficjalnie informacja jest dementowana.)

Huragan Cleopatra nie oszczędził żadnego zakątka Sardynii: w Oliena zginął policjant eskortujący karetkę pogotowia, w Bitti szuka się ojca, który razem z synem został porwany przez furię rzeki Rio Mannu (synowi udało się złapać gałęzi drzewa), w Galtelli 50 rodzin zostało bez dachu nad głową, droga do Nuoro jest nieprzejezdna z powodu ogromnej wyrwy, w Uras żona utopiła się we własnej kuchni ratując męża...

Na całej wyspie odwołano kursy autobusów i pociągów (wczoraj podróż naprzemiennie pociągiem i autobusem z Cagliari do Sassari trwała 9 godzin), statków i samolotów. W Olbii zarekwirowano kilka hoteli na potrzeby ofiar powodzi, inne same otwarły drzwi (np. hotel Luci di la Muntagna w Porto Cervo). Na Facebooku ogłaszają się osoby prywatne proponując gościnę. 

Geolog odpowiedzialny za bezpieczeństwo przeciwpowodziowe opowiada z goryczą, że kilka tygodni temu musiał się kłócić z niektórymi burmistrzami miejscowości dotkniętych dziś powodzią, którzy uważali jego wytyczne za przesadzone, a pasy przeciwpowodziowe za szerokie: "Da noi non piove mai." ("Przecież u nas nigdy nie pada".)

Tymczasem słońce już zaszło za chmury i znowu pada... 

Mój synek po dzienniku telewizynym podszedł do mnie i powiedział: "Mama, ja nie chcę wracać do Olbii. Ja nie chcę umierać..."

ps. Liczba ofiar zwiększyła się do 19 (w tym czworo dzieci...)

ps. Tekst opublikowany pierwotnie na http://www.polacywewloszech.com 

 

wtorek, 19 listopada 2013, polonia-sardynia
Tagi: Olbia
Zapytania dotyczące wakacji/pobytu na Sardynii, wycieczek lub wynajmu mieszkań proszę kierować na: polonia-sardynia@gazeta.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Nika, *.warszawa.vectranet.pl
2013/11/19 23:52:42
Dobrze że jest ktoś kto na bieżąco relacjonuje co się tam dzieje. W naszej tv są informacje, ale krótkie. Koszmar !!!! Mam nadzieję, że Pani z rodziną jest bezpieczna i nie ucierpiała w powodzi. Proszę pisać na bieżąco co się dzieje, i życzę aby kataklizmy Was w końcu opuściły.
-
Gość: Marta, *.play-internet.pl
2013/11/26 16:38:45
Rzeczywiscie żeby się czegos dowiedzieć czytam na sardyńskich portalach. To smutne, że nie informują nas o tym co się dzieje na Sardynii. Ukochana wyspa cierpi i Ci wszyscy wspaniali ludzie..
Trzymaj się Sardynio <3
-
2013/11/26 23:05:12
Marto, obiecuję, ze zdam sprawozdanie z sytuacji popowodziowej jak tylko złapię oddech. Dzis nareszcie świeciło słońce! (A w górach sypał śnieg.)