statystyka Artykuły Najlepsze Blogi
Blog > Komentarze do wpisu

Małża czyli omułek czyli cozza

W Taranto (Apuglia) istnieje największa hodowla małży na świecie. Wielu ekspertów twierdzi, że nie ma omułków smaczniejszych od tych Apulieskich. Ja się chętnie posprzeczam - na szali stawiam małże z Olbii.

rybacy

Na Sardynii każdy wam powie, że małże są pyszne. Ale te olbieskie to naprawdę palce lizać! W zatoce Olbii corocznie produkuje się około 4-rech tysięcy ton małży jadalnych - Mytilus galloprovincialis. W sektorze konchikultury , w 16-tu spółkach pracuje w mieście 250 osób. Przychód szacuje się na 20 milionów euro. To chyba jedyny sektor, który nie zaznał kryzysu (za wyjątkiem feralnego roku 2010 kiedy z niewiadomych przyczyn wymarła większość omułków). Większość małży znajduje swoich właścicieli, kiedy jeszcze nieświadome swej przyszłości kołyszą się beztrosko pod taflą wód zatoki. 60% z nich skończy na nie-sardyńskich stołach.

omułki

Jeśli zdarzy wam się zawitać na Sardynię promem i waszym portem będzie właśnie Olbia, na jakieś 20 minut przed dopłynięciem wyjdźcie na pokład i rozejrzyjcie się. Powinniście dostrzec unoszące się rzędami na powierzchni wody niewielkie czarne, czerwone lub niebieskie boje - znaczą miejsca produkcji małży. Pierwsza "instalacja", na której zaczeto produkować małże w Olbii została założona w roku 1919. Pokrywała powierzchnię 10-ciu hektarów. Obecnie hodowla małży pokrywa 150ha.

olbia port

Producenci olbieskich omułków starają się o znak IGP (Indicazione Geografica Protetta) - po polsku: cog - Chronione Oznaczenie Geograficzne. Twierdzą, iż ich omułki przewyższają konkurencję zawartością białka oraz właściwościami oraganoleptycznymi.

Z ciekawostek warto wiedzieć, iż małże sprawdzają się świetnie w roli ekologicznych uzdatniaczy wody - jedna małża "przerabia" 4 litry wody na godzinę!

Oprócz przydatności ekologicznej małże wykazują się przydatnością kulinarną: nawet początkujący kucharz będzie w stanie zabłysnąć, jeśli tylko kupi naprawdę świeży produkt. Przepis na małże jest tak prosty, że aż banalny. Oczywiście istnieją inne, wykwintniejsze i bardziej skomplikowane, ale ponieważ autorka nie ma ambicji wielkiego chef'a nie będzie sie wygłupiać i podzieli się swoim ostatnim łatwym dokonaniem.

czyszczenie małży

składniki: małże  - myślę, że można przyjąć: 0,5 kg na osobę (było nas ośmioro, zjedliśmy 3kg i wołaliśmy o więcej), kilka ząbków czosnku, posiekana pietruszka, trochę chili, cytryna, ew. białe wino.

małże

wykonanie: Najpierw małże należy oczyścić: najlepiej przy pomocy noża urywamy im wystającą "przyczepkę", następnie oskrobujemy je z mułu. Wyrzucamy absolutnie wszystkie otwarte. Opłukujemy oczyszczone omulki w bieżącej wodzie, wkładamy do dużego garnka, wrzucamy czosnek, pietruchę i pokrojoną w ósemki cytrynę (lub można skrapiać po ugotowaniu), przykrywamy i gotujemy aż się zwierzaki pootwierają. Jeśli ktoś sobie życzy można dodać do gotowania pół szklanki białego wina. (Wody się nie dodaje). Gotowe! Pamiętajcie, by nie jeść nie otwartych małży. Ich otwarcie jest warunkiem koniecznym do bezpiecznej konsumpcji - gorący płyn (para) dostając się do środka muszelek zabija obecne w nich bakterie.

małże

I jeszcze na koniec: zainteresowanych terminem "incozzare" odsyłam do blogu Agnieszki.

zdjęcia: www.pubblicitalia.com, www.latitudeslife.com, www.pubblicitalia.com

czwartek, 17 maja 2012, polonia-sardynia
Zapytania dotyczące wakacji/pobytu na Sardynii, wycieczek lub wynajmu mieszkań proszę kierować na: polonia-sardynia@gazeta.pl

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: artur, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/08/24 11:01:07
Serdecznie witam,
na początku pewne wytłumaczenie dlaczego się TU znalazłem. Na początku września wybieramy się z żoną na mam nadzieję wspaniałą wyspę jaką jest zapewne Sardynia. Jak co roku okres naszego urlopu przypada w dniu narodzin naszego syna (w tym roku kończy 28 lat) i jak co roku w ten dzień zabieram żonę na kolację. Przeczytałem właśnie o małżach z Olbii a jest to przecież "rzut beretem" od miejscowości Isola Rossa gdzie będziemy mieszkać pomyślałem więc , że zrobię mojej ukochanej żonie niespodziankę i zaproszę ją na owoce morza (uwielbia) a do tego córa która właśnie wróciła z Toskanii zrobiła nam wielką na nie ochotę,swoim opowiadaniem o wrażeniach kulinarnych. No ale do rzeczy, proszę o "namiar" na sprawdzonę restaurację w której mógłbym spędzić wieczór zajadając się wspaniałymi małżami z wybrzeża Olbii.
pozdrawiam Artur